Rozpoczął się rok 2012.
Pierwsza notatka tutaj - rok 2007.
Minęło 5 lat. To niesamowite, że blog nadal istnieje, bo moja aktywność nie była powalająca. W jeden wieczór mogłam przypomnieć sobie co robiłam, w jaki sposób pisałam i o czym myślałam mając 17 lat. Istnieje przepaść między teraźniejszością a przeszłością. Ogromna przepaść.
Czytając ostatni wpis miałam łzy w oczach. 'Rozliczenie.' było najlepszym tekstem jakim napisałam ponad rok temu.
Najlepszym bo jedynym.
Najlepszym bo szczerym.
Co mogłabym napisać w rozliczeniu za rok 2011...
Kiedyś napisałam, że chciałabym spotkać na swojej drodze prawdziwych przyjaciół. Spełniło się. Jedno z moich najskrytszych marzeń.
Martyna, Gabrysia, Ewelina. Przebywając z nimi mogę w końcu powiedzieć, że doba powinna trwać 48 godzin.
Inne sprawy..
-Powróciłam do nauki tańca. Dancehall. Zumba.
-Przetrwałam drugi rok studiów
-Pozostałam imprezowiczką, ale imprezy z PRZYJACIÓŁMI są niezapomnianą przygodą, za każdym razem, nawet gdy bawimy się kilka razy w tygodniu.
-Mam za sobą kolejny nieudany, krótki związek
-Brakuje mi woreczka żółciowego i kamyczków, które w nim powstały
-Nadal za cholerę nie mam motywacji
-Nadal szukam prawdziwej Beaty. Może rok 2012 mi w tym pomoże.